Jesteśmy „skazani” na współpracę – mówił do marszałków i przedstawicieli likwidatorów wojewódzkich zarządów melioracji i urządzeń wodnych prezes Wód Polskich Przemysław Daca. Spotkanie w takim gronie zorganizował marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła, w tym półroczu przewodniczący Konwentowi Marszałków Województw RP.

Tematem spotkania było przejmowanie zadań od samorządów województw przez Wody Polskie, a przede wszystkim problemy związane z tym procesem. A tych problemów jest sporo, bo w praktyce się okazało, że reformie gospodarki wodnej brak logistycznego przygotowania. Mówił o tym członek zarządu województwa opolskiego Antoni Konopka, który zebrał informacje na ten temat ze wszystkich regionów. W wymienionym przez niego katalogu znalazły się przede wszystkim: brak uregulowań prawnych w wielu sprawach, brak woli przejmowania urządzeń wodnych, niejasności w płaceniu trzynastych pensji pracownikom likwidowanych jednostek, problemy z przekazywaniem inwestycji w trakcie przetargu i zadań zaplanowanych w regionalnych programach operacyjnych.

Tadeusz Jarmuziewicz, likwidator Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, zaznacza, że pierwszy raz na taką skalę odbywa się likwidacja jednostki samorządowej. – Przypomnę, że pod koniec lat osiemdziesiątych, kiedy trwały przygotowania do reformy samorządowej, położono akcent na to, aby kompetencje oddać do regionów, a nie sterować nimi centralnie. Samorządom, w tym marszałkom, przekazano wiele kompetencji wraz z odpowiednim budżetem. Teraz odwraca się ten proces. To jest krok w tył – alarmuje.

Na wszystkie wątpliwości starał się odpowiedzieć Przemysław Daca, prezes Wód Polskich. W swoim wystąpieniu mówił o najważniejszych problemach związanych z przekazywaniem m.in. majątku,  dokumentacji, prowadzonych spraw. – Prowadzonych jest bardzo dużo szczegółowych spraw. W skali całego kraju jest duża różnica między województwami. Problemem jest przejmowanie protokołów zdawczo-odbiorczych, to jest wiele obiektów, gruntów pokrytych wodami – dodaje. Wody Polskie powołały grupę roboczą, która bezpośrednio współpracuje z likwidatorami. Według Przemysława Gacy nie ma zagrożenia dla samych mieszkańców. Sytuacja hydrologiczna według niego jest kontrolowana. Pozwolenia wodno-prawne na bieżąco są realizowane.

Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego uważa, że samorządom dano zbyt mało czasu. – Trudno się dziwić, że panuje chaos. Nie ma doprecyzowanych kompetencji. Nie dobrano odpowiednich pracowników. Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Jeżeli ten organizm nie będzie działał sprawnie, jako mieszkańcy jesteśmy zagrożeni powodziowo. Nie została uregulowana sprawa „trzynastek” dla pracowników. Nie możemy uciekać od spraw trudnych, a obie strony muszą nastawić się na współpracę – dodaje. Jak wyjaśnia, jest przeciwnikiem zmian związanych z likwidacją Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.

Spotkaniu towarzyszyło wiele emocji z obydwu stron, czemu nie należy się dziwić, bo spraw do załatwienia jest bardzo wiele. Prezes Gaca stwierdził jednak, że takie spotkania są konieczne i do rozwiązania pojawiających się wciąż problemów konieczne są rozmowy. Marszałkowie też widzą taką konieczność i kolejne spotkanie odbędzie się zapewne już na początku maja. Ale oprócz tego rozważają możliwość pozwu zbiorowego, dotyczącego roszczeń za wypłacone z budżetów województw trzynastych pensje dla byłych pracowników wojewódzkich zarządów melioracji.

VR/PW