Za klika miesięcy opolska załoga Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przeniesie się do nowoczesnej, stałej bazy. Dziś plac budowy odwiedziła Komisja Rodziny, Zdrowia i Spraw Społecznych Sejmiku Województwa.

Nowa baza powstaje tuż obok tymczasowej. Całość kwoty na jej budowę czyli 7,5 mln zł przekazał samorząd województwa opolskiego. Jak zapewnia zastępca dyrektora LPR Paweł Kamiński, wszystko idzie zgodnie z planem. – Umowa została podpisana w lutym. Zgodnie z harmonogramem budowa powinna zakończyć się w połowie października, kolejne dwa miesiące potrzebne są na uzyskanie pozwolenia użytkowania i procedury administracyjne – wymienia. Docelowa baza pozwoli na szybkie odtworzenie gotowości śmigłowca. To duże ułatwienie logistyczne, przy bazie tymczasowej załoga ma do wykonania dużo więcej zadań, więcej czasu poświęca np. na przygotowanie śmigłowca do wylotu czy dezynfekcji. Nowy budynek – jak wyjaśnia Paweł Kamiński – to magazyny medyczne, pomieszczenia techniczne, socjalne, administracyjne oraz hangar z samojezdną platformą do śmigłowca. Powstanie też nowe płyta wraz miejscem postojowym dla śmigłowca.

Warto zaznaczyć, że duży wkład w budowę bazy LPR miała gmina Komprachcice. Doprowadziła ona wszystkie niezbędne media do bazy tymczasowej. Dzięki niej powstanie również droga asfaltowa, prowadząca do bazy docelowej.

Roman Kolek, Norbert Krajczy, Paweł Kamiński:

Z nowej bazy cieszy się także załoga śmigłowca. – To z pewnością lepsze warunki socjalne, zwłaszcza dla osób, które dojeżdżają na dyżury. Jestem ze Śląska, często nocuję w bazie, a nowe warunki to duży plus. Warto tu także wspomnieć o kwestii warunków atmosferycznych – np. kiedy jest zawierucha, musimy chować śmigłowiec, teraz będzie cały czas w hangarze. To komfort dla nas i pacjentów, śmigłowiec w upał nie będzie nagrzany, w zimie z kolei nie będzie w nim zimno – mówi lekarz Rafał Kazanowski.

Jak dodaje pilot Robert Wolski, dowódca załogi dyżurnej, baza z hangarem i platformą dla śmigłowca, oznacza, że helikopter będzie mógł być tam schowany i nie wpłynie to na czas startu. –  W momencie, kiedy musimy chować śmigłowiec w starej bazie, czas jest znacznie wydłużony ponieważ używamy do tego traktora. Będzie ją można łatwiej wykorzystać w przypadku wydłużenia dyżuru. Zakwateruje się w niej także większa liczba osób, przygotowując do dyżuru.  Każdy będzie miał swój pokój, aktualnie musimy je dzielić. Dla nas to komfort pracy i wypoczynku – zapewnia.

– Budowa bazy stałej w żaden sposób nie koliduje z naszymi codziennymi obowiązkami. Czterdziestometrowy dźwig nie sprawia nam jakichkolwiek problemów. Jest co prawda przeszkodą lotniskową, zgłoszoną do Urzędu Lotnictwa Cywilnego, ale nie generuje dla nas ani dla innych użytkowników lotniska znaczących problemów – wyjaśnia Mateusz Rak, ratownik, kierownik opolskiej bazy LPR. Mateusz Rak nie przewiduje również żadnych zakłóceń w funkcjonowaniu bazy podczas przeprowadzki do nowej siedziby.

Jak mówi  wicemarszałek Roman Kolek, śmigłowiec jest wzywany coraz częściej. W wielu przypadkach uratował życie. Dał on szanse na sprawne zorganizowanie pomocy, osobom które trafiają do opolskich szpitali.  – Chyba już nikt nie ma żadnej wątpliwości co do konieczności istnienia  opolskiej bazy LPR. Zapewnia ona bezpieczeństwo mieszkańcom województwa opolskiego, ale wspiera także sąsiednie województwa, np. podczas zdarzeń na Śnieżce czy na Śląsku – mówił przewodniczący sejmiku Norbert Krajczy, dziękując jednocześnie dyrektorowi LPR dr Robertowi Gałązkowskiemu, który w bardzo aktywny sposób włączył się w starania o opolską bazę LPR.

Dane statystyczne mówią same za siebie. Od początku funkcjonowania opolskiej bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (30 listopada 2016 r.) mija półtora roku. W tym czasie śmigłowiec wylatywał ponad 700 razy, z czego w samym 2018 roku już ponad 220 razy. Tylko w maju załoga była wzywana już ponad 60 razy.

KK