Piosenki dla dzieci, mnóstwo zabawy i pytania o rodzinę. Tak wyglądała sobota w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym, w którym zorganizowano Opolski Dzień Rodziny oraz Targi Ekonomii Społecznej.


Uśmiechy, radość, wspólne śpiewanie, zabawy w dmuchanych zamkach czy fikołki w kulkach. Nie zabrakło atrakcji przygotowanych dla całych rodzin odwiedzających CWK w Opolu. W sobotnie popołudnie odbyły się tam Targi Ekonomii Społecznej, połączone z Opolskim Dniem Rodziny. I to właśnie rodzinie poświęcony był cały dzień. Na scenie znane piosenki, sztuczki magii i ulubieni artyści. Aida i jej hit „Mucha w mucholocie” porwał do tańca kilkulatków, jej największych fanów.

Maciej Dowbor, prezenter telewizyjny, a prywatnie ojciec dwóch dziewczynek przyznaje, że kto ma rodzinę, jest wielkim szczęściarzem. Dodaje jednocześnie, że bycie tatą to nie tylko  przynoszenie do domu pieniędzy, ale najważniejsze to wspólne spędzanie czasu. – To podstawa tego, aby rodzina dobrze funkcjonowała. Wspólne weekendy czy nawet jedna godzina dziennie. Niekiedy wystarczy wspólna rozmowa w trakcie jazdy samochodem do szkoły, przedszkola, zamiast wieczne wpatrywanie się w telefon – przyznaje Maciej Dowbor, dodając z dumą w głosie: –  Mam dwie córki, a relacja ojciec – córka to coś najpiękniejszego na świecie. Nigdy nie widziałem w oczach kobiety takiej miłości, jak widzę to w oczach moich córek. To, jak się buduje relacje z dzieckiem, weryfikuje czas. Kiedy dzieci są dorosłe stosunek tych dzieci do rodziców jest dowodem jakimi byliśmy rodzicami – mówi. Uważa, że dobra więź z dorosłymi dziećmi jest najlepszym dowodem dobrego wychowania. Wtedy można czuć się spełnionym.
 Miłość, partnerstwo, szacunek

– Miłość  potrafi pokonać wiele trudów  – przyznają Sylwia i Piotr, rodzice 2,5-latki i 19 latka. –  Staramy się dzielić miłość jednakowo. Syn jest zazdrosny o siostrę, ale mu tłumaczymy, że wymaga ona większej uwagi. To, co zbliża, to wspólne wyjazdy, np. do zoo i ciekawe zagospodarowanie czasu – mówi Sylwia. Piotr lubi wyzwania, zachęcał syna do wakacji pod namiotem, leśnych wędrówek i przełamywania słabości. – Warto być razem, tego czasu nie da się już nigdy w przyszłości nadrobić. Najbardziej pamiętam wyjazdy z synem pod namioty. Noce w lesie i ogniska zbliżają i otwierają. Nie pozwalajmy na to, aby uciekały nam minuty, gdy nie jesteśmy razem. To bezcenny czas. Każde z dzieci daje coś innego. Łucja wniosła do naszej rodziny świeżość, pozytywne zamieszanie. Dzieci to skarby, które łączą – dodaje Piotr.
Swoją działalność podczas spotkania prezentowało Koło Gospodyń w Nowym Lesie. Jego przewodnicząca Teresa Wilk wraz z koleżankami oferowała zwiedzającym regionalne przysmaki. I ona również podkreśla, że rodzina jest najważniejsza. –  Rodzinę zawsze stawiam na pierwszym miejscu. Często współpracujemy z dziećmi, rodzinami, innymi matkami, organizujemy imprezy rodzinne. Mamy w swoim kole członkinie w różnym wieku. Starsze panie przyciągają młodsze pokolenie. Pokazują rękodzieło, kulinaria. Wspólnie spędzamy czas i chcemy być ze sobą – mówi Teresa Wilk.
 Nie podcinajmy dzieciom skrzydeł

Mądra miłość, pomocna dłoń rodzica, możliwość wyboru, szczerość. Te kilka haseł definiuje relację rodzic – dziecko zdaniem Piotra Koziola. Jako propagator szkół wolnościowych i uwalniania w dzieciach talentów, dzielił się z rodzicami swoim doświadczeniem. Zaznacza, że podobnie jak dorośli, dzieci powinny mieć możliwość wyrażania swojego zdania, czasem niezadowolenia, dokonywania możliwości.  – Dziecko jest takim samym człowiekiem, jak my, dorośli. Ma problemy, stresy, niepokoje. Ja czerpię bardzo dużo radości z kontaktu ze swoim dzieckiem. Dziecko rodzi się z konkretnym potencjałem, ma talenty. Od dorosłych zależy, na ile te talenty i uzdolnienia uwolni. Nie można narzucać, lecz stwarzać przestrzeń, możliwości poznawcze – podkreśla Piotr Koziol. Jest zwolennikiem odkrywania i doświadczania świata poprzez zabawę. – Dziecko najczęściej się buntuje, gdy nie ma możliwości wyrażania swojej opinii, podejmowania samodzielnie decyzji. Moje dziecko może wiele, lecz nie wszystko – mówi Piotr Koziol. Jest zdania, że sytuacja, gdy rodzice są odmiennych zdań, stwarza dziecku możliwość nauki komunikacji, dociekania, a czasem pójścia na kompromis czy przyznania racji drugiej stronie. – Cieszę się gdy dziecko jest szczere i powie czasem „kocham cię”, a czasem „wkurzasz mnie” – dodaje.

8 letni Kacper przyszedł do CWK z mamą. Najbardziej podobały mu się dmuchańce, zainteresował się też grami logicznymi i łamigłówkami. Lubi spędzać czas w domu z mamą. O spotkaniach z babcią i dziadkiem, mówi że są to niezapomniane chwile.

Centrum Wystawienniczo-Kongresowe odwiedziła również Klaudia Kałuża–Larisz z córkami Nadią i Stellą oraz babcią Ireną. Młoda mama przyznaje, że często spędzają czas na placu zabaw czy salach, gdzie na dzieci czekają różne atrakcje. – Zależy mi, aby moje dzieci się rozwijały. Dlatego chcę pogodzić rolę rodzica z innymi obowiązkami – mówi. Zauważa, że Opole jest przyjaznym miejscem dla rodzin. Oprócz placów zabaw, często organizowane są wydarzenia plenerowe dla całych rodzin. Tej opinii wtóruje babcia Irena. To ona jest odpowiedzialna za wyszukiwanie wszystkich informacji o tym, co w danym dniu atrakcyjnego wydarzy się w mieście.


Coś dla duszy, coś dla ciała

Sobotnie święto skupiło nie tylko rodziny, ale też osoby z niepełnosprawnościami, które zaprezentowały swoje rękodzieło na licznych stoiskach. Walenty Podpora to podopieczny Zakładu Aktywności Zawodowej w Branicach. Najbardziej dumny jest z swojego rękodzieła. Jego specjalnością są gliniane kosze, które można ustawić w ogrodzie i wypełnić kwiatami. –  To precyzyjna, ręczna robota. Praca daje mi satysfakcję zadowolenie, bo nadaje kształty tym koszom. Robię indywidualne wzory w różnych konfiguracjach – mówi.

Koła Gospodyń Wiejskich częstowały krokietami, chlebem ze smalcem, bigosem czy cepelinami, czyli szarymi kluskami z mięsem. Nie zabrakło popisów kulinarnych, pokazów klaunów czy wspólnego pokonywania przeszkód. Opolski Dzień Rodziny – Targi Ekonomii Społecznej zorganizowany został przez Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Opolu, KJ Lewada oraz Marszałka Województwa Opolskiego.

KK/PW